wtorek, 20 stycznia 2009
Codzienność ...
Tutaj się wszystko zaczęło :) ...
Nowe życie, nowa miłość ... A teraz wyglądając przez okno już Naszego domu widzę miejsce, które dało początek wszystkiemu:) Jak na razie początek dla wielkiego chaosu :) Zupełne rozdwojenie, trochę tam i więcej niż trochę tutaj :) Nowy Rok przyniósł sporo nowego :) Kiedy wybiła północ powiedziałam ... ,, J, ten rok należy do nas" odpowiedział ,, She, ten rok jest zaledwie wstępem do całych lat świetlnych razem:)" ... Razem zaczęło się tuż po Nowym Roku :) kiedy J wprowadził się do mnie :) ... Często zastanawiałam się jak będzie wyglądać nasza codzienność, teraz już wiem:) I wcale nie liczę na to, że będzie obrzydliwie słodka i różowa ;) co to, to nie, niestety :) Nasze temperamenciki dają o sobie znać co chwila :) a ponieważ oboje jesteśmy też bogaci w upór, musieliśmy iść na jedyny kompromis jaki wpadł nam do głowy :) ustaliliśmy kolejkę ustępstw w myśl zasady ,,mądry, głupiemu ustąpi" :) Na razie działa bezawaryjnie :)... A tak na serio, to ... jest CUDOWNIE :) J jest wspaniały , rozpieszcza mnie na każdym kroku, każdy kolejny wspólny dzień przekonuje mnie o tym, że jest to właściwy facet, na właściwym miejscu:) A reszta ?! resztę na razie pominę milczeniem ...
środa, 24 grudnia 2008
Wesołych Świąt ...
![]() Niech magiczna noc Wigilijnego Wieczoru przyniesie Wam spokój i radość. Niech każda chwila Świąt Bożego Narodzenia żyje własnym pięknem, a Nowy Rok obdaruje Was pomyślnością i szczęściem. Najpiękniejszych Świąt Bożego Narodzenia, niech spełniają się wszystkie Wasze marzenia .....
piątek, 19 grudnia 2008
Wyjść szczęściu naprzeciw ...
Nareszcie piątek :) Właśnie duszą i ciałem z lubością i na całego oddaję się zaplanowanemu od zabieganych, zalatanych i zaganianych tygodni totalnemu lenistwu :) Błoga cisza i spokój w domu, zapalona choinka, za oknem biały puch, kubek gorącego kakao pod ręką, to wszystko czego mi dzisiaj do szczęścia potrzeba :) Pełen zlew, nie odkurzone mieszkanie, tak na oko jakieś 2 upchnięte pralki prania i czort wie co jeszcze, muszą sobie poczekać :) Przegrały z kretesem z lenistwem i już :) A jutro, no właśnie, jutro oddam się całemu temu Świątecznemu szaleństwu . Brrr ;) zakupy, porządki, gary i jeszcze raz gary i czort wie co jeszcze ... Ale to dopiero jutro , chociaż już dzisiaj przydałby się jakiś strategiczny plan;) ale jak tu skupić myśli, kiedy te uparcie wciąż uciekają do Niego, na naszą plażę, gdzie późnym wieczorem usłyszałam ... She, nie wyobrażam sobie bez Ciebie swojego życia, dlatego proszę Cię jeszcze raz, wyjdź za mnie. I tym razem nie odpuszczę dopóki nie powiesz tak ... :) Oczywiście powiedziałam tak, choć chwilę później, kiedy J wypuścił mnie ze swoich ramion dopadły mnie moje nieodłączne ,,ale" ... Ale kochasz Go powiedziało moje serce, ale historia lubi się powtarzać krzyczał rozum ... Wygrało serce, mam gdzieś cały ten rozsądek, niech idą w diabły wszystkie ALE !!! ... Wszystko jest takie proste, kiedy jest przy mnie J:) Jego zrównoważenie, rozwaga i życiowa mądrość dają mi siłę i potrzebne oparcie, dają mi wiarę w Nas i w Nasze jutro... Przy Nim wszystko jest takie inne :) lepsze, piękniejsze :) Przy Nim wraca spokój, poczucie bezpieczeństwa, ciepło, a nawet a może przede wszystkim, wracam prawdziwa Ja ... Nie, ja wcale nie straciłam głowy, ani nie zgłupiałam jak zakochana nastolatka, tak jak ,,podejrzewają" co poniektórzy :( Ja po prostu kocham i jestem kochana, po prostu znalazłam w sobie odwagę by spróbować jeszcze raz, po prostu dałam sobie szansę na szczęście, na ułożenie sobie życia od nowa przy boku kogoś, kto swoimi czynami każdego dnia i w każdej chwili udowadnia mi, że mnie kocha, kocha taką jaka jestem ... Kiedyś spotkało mnie już szczęście ... ale z jakiś niezrozumiałych dla mnie do dziś powodów odeszło ... Poraniona i rozgoryczona mówiłam idź w cholerę, wcale Ciebie nie potrzebuję :(... Kłamałam ... Teraz, kiedy ponownie zapukało do moich drzwi , otworzyłam je szeroko na oścież i z ufnością wyszłam mu naprzeciw ... Co będzie z nim jutro, czy zostanie przy mnie na trochę, czy może na zawsze ... A może znowu pójdzie w swoją znaną tylko stronę ?! Nie wiem, ale chcę się przekonać ... She, najważniejsze, że w ogóle jest jakieś jutro, powiedział mi J ... i ma rację !!!
niedziela, 14 grudnia 2008
,, I wtedy przyszedł maj " .... :)
Powiedziałam Tak ..... tak .... tak ... tak .... tak ... ![]() i zabrakło mi słów ...
czwartek, 27 listopada 2008
Żeby mi się tak chciało jak nie chce ;)
Tylko czego ?! Ot zawiła ta nasza kobieca natura :) a nie dość, że zawiła to jeszcze i skomplikowana jak diabli ;) Nie chce mi się NICZEGO ... może to totalny leń, może zmęczenie, przesilenie, przepracowanie, znudzenie, przeziębienie, hm ... chyba nie . Więc może hormony ?! :) eee nie lubię się chować za nimi ... Dół?! nieee, to też nie to ... I jak tu dziś dojść do przysłowiowego ładu i składu sama ze sobą ?! :) Ponoć ten typ tak ma :) i zostanę przy tym ;) a co mi tam ?! Jutro już piątek:) NARESZCIE jakaś dobra wiadomość:) ! bo jutro przyjeżdża mój J:) i to na całe 5dni , więc jak tu mysleć o czymś innym, albo jak się na czymś wystarczająco skupić ?! :):):) Co prawda Jego ulubiony sernik już się piecze, gołąbki zamrożone :) ale przydałby się jeszcze jakiś ochotnik do sprzątnięcia tych wszystkich garów po kulinarnym szaleństwie;) Ponoć droga do serca mężczyzny wiedzie przez żołądek ?! ;) hmmmm :) nie zaszkodzi spróbować :) Tym bardziej, że tym razem J przyjeżdża ze swoim synem, więc jak mówi przysłowie upiekę dwie pieczenie przy jednym ogniu:) czy jakoś tak:) A tak naprawdę i na serio to najważniejsze jest to, że już jutro wtulę się w ramiona J :) Echhh :) idę myć te gary :)
niedziela, 23 listopada 2008
Spotkanie w pół drogi ...
Tętniące życie wielkiego miasta dochodzące zza hotelowego okna i my szczelnie zamknięci w swoim świecie. Twoje ramiona ciasno oplatające moje, wszechogarniające poczucie ciepła, bezpieczeństwa i radości z bycia razem... Słowa, wiele słów a wśród nich kolejne plany, wspólne marzenia ... Czas uwięziony na krótkie chwile w naszych dłoniach i kolejne pożegnanie :( A teraz kolejny wieczór pełen tęsknoty , ciszy, pustki i niedosytu ... Tylko miłość wciąż ta sama, do utraty tchu, bezgraniczna :)... A jutro , ten sam niezmienny kierat, ten sam nawał obowiązków do nadgonienia i nadrobienia. I wciąż te same problemy i wstawiane gadki, czy Oni wszyscy kiedyś wreszcie zrozumieją, że mi to wszystko lotto ?! I tak zrobię swoje i już ... Uchhhh potrzebuję duuuużej dawki optymizmu :)
wtorek, 11 listopada 2008
Integracja temperamentów ...
Jesteś moja, mruczy mi do ucha :) ... Przepraszam to było pytanie, czy stwierdzenie ?! próbuję się przekornie upewnić ... To przekora, czy bunt ?! pyta z uśmiechem ... Ciekawość, odpowiadam w nadal przekornym tonie ... To zdecydowanie stwierdzenie moja Mała ... Typowy mężczyzna , który musi zaznaczyć swój stan posiadania, a do tego jeszcze zaznaczyć swoją wielkość, odpowiadam pokazując język :) ... I nie mylisz się przytakuje mi skwapliwie z uśmiechem od ucha do ucha ... Ech mój Ty mężczyzno z gorącym hiszpańskim temperamentem odpalam ze śmiechem:) I tu masz rację moja typowa kobieto ... Zapomniałeś dodać kobieto ze słowiańskim temperamentem odpowiadam:) No tak, zapomniałem, odpowiada z udawanym zatroskaniem ... Nie mój Ty mężczyzno , Ty jeszcze nawet nie wyobrażasz sobie, co to znaczy kobieta ze słowiańskim temperamentem odpowiadam śmiejąc się już na całego :) ... Najważniejsze, że jest moja i że mam sposób na ten jej temperament ... odpowiada przyciągając mnie do siebie ... Oj, tak :) ten sposób :) ale ja też miewam swoje :) Dzisiaj na przykład jeden z nich wyciągnął Ciebie Pracusiu z narady :) She, powiedziałeś jeszcze chwila i łapię pierwszy lepszy samolot i jestem :) i o to chodzi J, i o to chodzi , odpowiedziałam :) Echhhhh She chciałbym, przecież wiesz Maleńka ... wiem , wiem J odpowiedziłam na wydechu :( Tęskni mi się ogromniście :( She, za rok o tej porze będziesz z rozrzewnieniem wspominać dzisiejsze lenistwo Świąteczne, kiedy będziesz zasypana pracą przy moim boku ... Hmmm, mylisz się J, odpowiedziałam ;) za rok o tej porze będziesz pędził do domu na obiadek Skarbie :) Hmmmm, jeśli już to i owszem, ale na deserek Maleńka:) JJJJJ.... :) jeszcze chwila i łapię pierwszy lepszy samolot i jestem odpowiedziałam :) ... Ale póki co, ja siedzę tutaj a Facet moich marzeń tam :( I tyle teraz mojego co sobie powspominam :( Oj tęskni mi się straszetnie ... Każde kolejne pożegnanie przychodzi z coraz większym trudem :( A tyle ich przecież jeszcze przed nami ... Wiem, że się to wszystko jakoś wreszcie poukłada, ale ta moja wielka ,,zaleta" w postaci niecierpliwości drąży mnie od środka jak jakiś wstrętny robal jabłko :( ... Echhhh ...
poniedziałek, 10 listopada 2008
Znowu sama , ale nie samotna ...
![]() Poranek przypieczętowany Twoim pocałunkiem ... dzień w który wplotłeś Swoją obecność ... wieczór spędzony w towarzystwie Twoich rąk i ust ... ostatni czuły pocałunek na pożegnanie ... już tęsknię ... Tęsknota ma Twój smak i Twój kształt ... A teraz idę sobie poryczeć :( i czemu ten edytor się tak do jasnej na mnie uwziął ?! fiksuje prawie tak samo jak ja ... Szeptem ...
Porankiem bezszelestnie wysuwa się z Jego ciepłych ramion, zabierając ze sobą swoją niecierpliwość i niedosyt ... pod powiekami unosi obraz Jego włosów rozrzuconych na jej poduszcze ... w nozdrzach czuje zapach Jego skóry ... w uszach echo miłosnych zaklęć ... a w pamięci ślady Jego rąk na jej skórze ... Jej bezgłosna tęsknota spoczywa przy Jego głowie na jej poduszce wplątana w gąszcz Jego włosów, cierpliwie czekając na Jego przebudzenie ... Kubek gorącej kawy w dłoniach, wszechobecny uśmiech i te bezpieczne przeświadczenie o Jego obecności, które koi jej niedosyt ... niedosyt Jego rąk i ust, niedosyt pieszczot i pocałunków, niedosyt Jego, niedosyt codzienności, niedosyt Ich ... J :) obudź się spiochu jeden :) wstaje nowy dzień ... Nasz dzień ...
sobota, 08 listopada 2008
Kiedy mężczyzna kocha kobietę, nie ma dla Niego rzeczy niemożliwych ...
![]()
Poranek ... Łagodny dźwięk dzwonka komórki przebijał się przez gęstą zasłonę snu ... Gdzieś pomiędzy jawą a snem spłynęły na nią słowa ,, She, udało mi się jednak wyrwać :) Będę za kilka godzin Maleńka ":). Uhmmmm :) czekam odpowiedziała strząsając z siebie resztki snu ... Czekam , czekam, czekam :) a za oknem świeci słońce :) i kawa smakuje dzisiaj wybornie :) a jej usta rozciągnięte są w uśmiechu :) i błyszczące oczy :) i tyyyysiące motyli w brzuchu :) ... Czekam, czekam, czekam ... z radosnym oczekiwaniem wyszła dniu na przeciw :) |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Tajemną furtką
Zaglądam
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||